Link 26.09.2008 :: 10:58 Komentuj (1)

26.09
Na ile można manipulować dzieckiem wychowując je? Gdzie kończy się troska o cudze dobro a zaczyna indywidualność? Branie odpowiedzialności za siebie nie dotyczy przecież prawnie osób do 16 roku życia. Pozwolić iść swoją drogą mimo fatalnych konsekwencji? Nie mam dzieci i długo mieć jeszcze nie będę, a ich indywidualność rozwinie się zapewne gdy ja będę koło 30. Matkuję swojemu bratu, matkowałam facetowi.

Jestem nudna, bo staram się być rozsądna. Kompletnie odrzuciłam pijaszcze życie, nie biorę narkotyków, staram się sprzątać i uczyć gotować. Nigdy nie zrobiłam z włosami nic głupiego, a kolczyk w sutku odszedł jako marzenie/plan ze względu na moje uczulenie. Mam 20lat, ale tak naprawdę zachowuję się jak 30. Moja spontaniczność ogranicza się w ramach bycia grzeczną. Boję się wielu rzeczy, chociaż gardzę tchórzostwem i nigdy nie wybiorę racji kłócących się z moimi przekonaniami.

Największym szokiem dla mojej indywidualności, zbrodnią na dorosłym życiu, na braniu za nie odpowiedzialności, była decyzja o studiach w Warszawie. Lawina ruszyła tworząc ogromną kulę olewczości i mówienia: „Tato załatw mi...”. Wygodne, ale nie do tego mnie wychowano i nie taka chcę być. Moje „ja” było bardzo marnie ograniczone, ale słusznie, bo w życiu nie zrobiłam nic, co potępiam, lub przynajmniej usprawiedliwić. Jestem rozsądna, a więc nudna, ale zawsze umiałam znaleźć sobie miejsce, które nie kłóciło się ze mną i za bardzo nie rozczarowywało rodziców. Nastoletnia przygoda z alkoholem, koncertami, to może nie zupełnie przeszłość, ale wiem, że przez to trzeba przejść i choć niekoniecznie w tym wieku, to 2. i 3. klasa gimnazjum były to najszczęśliwiej zapamiętane przeze mnie lata życia. Nawet mimo burzy hormonalnej, kompleksów i starć z rodzicami, które, moim zdaniem, można wliczyć w ryzyko przeciętnego dorastania.

Na ile mną manipulowano? Na poziomie podświadomości nie jestem w stanie ocenić, ale na pewno wychowanie to duża część charakteru. Jestem leniwa i egoistyczna(nie ważne w jakim stopniu), więc umiem dbać o swoje dobro, dobro ciała, i dlatego nie mam pociętych rąk, organizmu plującego toksynami, a moja edukacja idzie w dobrą stronę. Samodzielność się opłaciła – niczego ważnego nie straciłam. Czy na pewno? Straciłam szaleństwa młodości, tak zwanego rock'n'rolla. Ale NIE żałuję, bo to nie mój styl życia, nie ja= nie moje wychowanie + nie moja swoboda. Podobno jestem idealistką, przynajmniej w Miłości. A ja myślę, że to strach przed odrzuceniem, bo to nie daje poczucia bezpieczeństwa. Konflikt z rodziną dla...igraszek pochwy? A może wspaniałych wspomnień na starość.

Zawsze szłam pod prąd, chociaż bardziej w grunge'owym niż punkowym stylu. I to chyba klucz do zagadki: jak chcę żyć? Ostatnio jednak ewoluuję w stronę życia, o którym rodzina nie opowiadałaby z uśmiechem na twarzach. Jednak plany(!) spalą na panewce, bo nie znam ludzi i nie lubię ich poznawać. Warszawa to nie miasto spełnień moich pragnień. Tu „warszawski styl” jest zakorzeniony w osobowości i może tylko na przedmieściach znajdą się ludzie, którzy daliby mi komfort życia.

Strasznie ważna rzecz się właśnie okazała, potrzebuję ludzi..



Nie sądzę, żeby 15latka, który robi wszystko, żeby nie zdać do liceum, można było uznać za na tyle dojrzałego, aby pozwolić mu być sobą. Odebrałam bratu indywidualność, którą kiedyś próbowałam wywalczyć dla niego u rodziców. Ale ja też nie chcę być odpowiedzialna za jego jedynki, których koniec bywa na dwójkach.


Link 05.01.2008 :: 22:02 Komentuj (4)

Tęsknota spać nie daje
Okropnie się męczę tu, bez Ciebie. Tego, co przeżywam w ciągu ostatnich 3 dni cyklu miesiączkowego, nie da się już nawet opisać. Dysonans między nami a mną, jest tak duży, że... sam widzisz do czego dochodzi. Nasze marzenie, by tylko móc się częściej widzieć, nie ma póki co szans na urzeczywistnienie. Dla szczęścia jesteśmy straceni.
Ostatnio odkryłam, że puszka od ananasów ma posmak krwi. Oczywiście dalej nastąpiło odkrycie, że to przecież przez żelazo. Tyle jeszcze rzeczy Ci nie powiedziałam...
Wszystko, co pyszne, lepiej smakuje, gdy dzielę to z Tobą. Chociaż gdzieś rodzi się egoistyczna myśl, że takie dobre i dla mnie nie starczy. Ale z Tobą bezwzględnie lepiej, i... sam widzisz do czego dochodzi, gdy sama postanawiam zjeść hamburgera z fabrycznego.



Link 17.09.2007 :: 10:56 Komentuj (1)

O co tu chodzi cz.1
Na pewno nie o to, by rozgryzać jaki mechanizm rządzi drugą osobą.
Nie o to, żeby testować.
Nie posiadanie na własność,
nie zazdrość.
Nie zawsze popieranie.



Link 28.08.2007 :: 16:01 Komentuj (1)

Lubię Kazika.
"Skóra i kości witają gości na wybiegu wypełnionym heroiną.(...)
Krawiec jest autorytetem?!
Czy to ja oszalałem, czy to ich pojebało???"

Dzisiejszy styl, Kazik



Link 21.08.2007 :: 17:53 Komentuj (0)

permanentne zakupy
Codziennie oglądam bieliznę, buty, sukienki. Przede wszystkim jednak bieliznę.
Babcia pyta mnie czasem czy mam odpowiednią do stolicy. Mam różną babciu. Od majtek które miałyby szansę wejść na Ciebie, po takie, których prawie nie ma.
W stolicy muszę mieć też odpowiednie półbuty/czółenka, babcie to widać wiedzą. Dziś oglądałam wiele, niektóre niebywale ciekawe, takie, że "muszę je mieć".
Potrzebne mi kozaki na jesień i wiosnę i wieczory letnie. Mniej więcej w kwietniu br. odkryłam, że mam nogi i teraz to wykorzystuję, np. w nieprzyzwoicie krótkich spodenkach od cioci Anki. W ogóle odkryłam też, tylko trochę wcześniej, że nie jestem zbudowana z rąk i kawałków twarzy pokrytych włosami.
Dojarzałam drogie Panie,
drodzy Panowie.

Tak bardzo potrzebuję, że...



darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków


Link 16.08.2007 :: 20:20 Komentuj (1)

Horoskop erotyczny
"Jesteś na etapie poszukiwań swojej drugiej połówki, kogoś, kto również w łóżku będzie w stanie zaczarować ciebie swoim niespożytym temperamentem. Wskazówka dla Ciebie na dzisiejszy dzień - być może ta osoba jest bardzo blisko…"

...

Mamusia?



Link 25.05.2007 :: 10:52 Komentuj (3)

Ale ciacho
http://www.youtube.com/watch?v=uX4NT3iDuRE&mode=related&search=

straszne.. chlip chlip.



Link 29.04.2007 :: 22:15 Komentuj (5)

let me paint this picture for you baby (bynajmniej nie za 100zł)
Może być, że to już od idei.
Być może przeznaczenie.
Możliwe, że to uczucie od pierwszego wejrzenia.
Niewykluczone, że ujął mnie idealną dla mnie wówczas osobowością.
A może poderwał.

Nie.
Moim zdaniem to ten prostolinijny, no powiedzmy bezpretensjonalny, sposób bycia, który, tu zacytuję panią Bućko, wnosi interesujący folklor. O ile Łużyc życzył sobie żonkę bez pieniędzy, o tyle ja chyba prostego chłopa za wsi. Że nie okazał się do końca prosty to miłe zaskoczenie, jednak dla mojej miejskiej, bufonowatej osobowości stanowiłby przyjemny kontrast.

O co chodzi?
To tylko kolejna próbka mojej niekończącej sie frustracji powodowanej byleczym.
Fantazją zapewne.



Link 27.04.2007 :: 21:27 Komentuj (1)

Nie rogrzebuj gówna, bo będzie śmierdzieć
Niektórzy zdecydowanie o tym zapominają.
Nie uściskam skrawionych dłoni.

Jakoś nigdy nie byłam kontrowersyjna w bezpruderyjności... prędzej w pruderii, która zdecydowanie nie charakteryzuje młodych kobiet. Powiem więcej - nie charakteryzuje kobiet od ponad wieku emancypacji. Ubieram się raczej nieobciśle, niezbyt krótko, nie maluje za mocno, nie czerwoną szminką. Paznokcie mam czasem czerwone, ale w 90% przypadków nie mają poruszać seksualnie. Dodatkowo, co bardzo dziwne, nienawidzę jak mnie ktoś dotyka. Nienawidzę, gdy byle znajoma/y obejmuje, kładzie rękę na ramieniu, słowem-wchodzi ze mną w kontakt fizyczny. Bliskie są mi słowa: "Podaruj mi coś, czego nie zdobędę sama, a wtedy ja powiem Ci "możesz mnie dotknąć".
Podsumowując , nie jestem kokietką, prowokatorką, femme fatale i na pewno nie można, i nigdy nie było można, mnie nazwać lolitką, no chyba, że ma się 13 nędznych lat.
A bezpruderyjna potrafię być tylko w łóżku.



Link 20.04.2007 :: 19:31 Komentuj (3)

To ja odpowiem śpiewająco...
Między 59kg, a 52kg nie ma żadnej róznicy. Wielka euforia chudnięcia przyniosła mi takie zmiany, ze do dżinsów nosze pasek, który mnie uczula, a spodnie z cotton clubu teraz juz naprawdę wyglądaja jak piżama. Jakościowo nic się nie zmieniłam. Może tylko nie będę musiała chować sadełka przed M i zawsze to chyba w bieliźnie lepiej wyglądać będzie. Ważne, że cycki nie opadły.
I choć nie krzykniesz na mój widok "Ave Geniusz!", to z pewnością nie jestem pusta prostaczką. Nie myśl, że to, że bardziej lubię Justina Timberlake'a od muzyki jazzowej, czy to, że nie czytam "Dziennika", a moją ulubioną książką jest "Dziennik Bridget Jones", filmem "Chłopaki nie płaczą", znaczy że jestem głupia. Bo nie uważam, że "Ferdydurke" jest beznadziejny i nie trzeba do lektury inteligencji, a jedyny tatuaż jaki bym sobie zrobiła to inicjał ukochanego i wiesz,
sram na tipsy.

Stres przedmaturalny się udziela. Może nie sama matura spedza mi sen z powiek, ale co potem?
Nie jestem burżujską lalą. Chce byc szczęśliwa, ale pesymiści nie bywaja szczęśliwi. Może potrzeba mi jakiegoś psychologa mistyka, ale z tego co wiem, jestem zbyt uparta, żeby ktoś mi doradzał jak żyć.

To, że mogę być TYLKO dla Ciebie, nikt nie wie, co się dzieje między nami, konsultuję nas TYLKO z Tobą, to wielki dar. Nie jesteśmy komentowani przez moje koleżanki czy Twoich kolegów. Mamy tylko siebie.
I nikt się nie porzyga, że jestem piękna.


Livre d'or
Liens
fruskawka
olenka


Layout by Cassia for Layout4you
Credits: Allstars-O and 1-G-E